piątek, 6 listopada 2015

Rozdział 1

Rozdział 1

Róża

Obudziłam się o godzinie 07 :00 ubrałam się w to:

Poszłam  do łazienki  i umalowałam się , by  nie było śladów po uderzeniach Bartka. Próbuje z nim zerwać od roku , ale boję się że mnie pobije jak kiedyś  , gdy  Kuba mnie pocałował ,Bartek wpadł w Furię i uderzył mnie kilka razy w brzuch , straciłam  przytomność. On zadzwonił po karetkę i na ściemniał  że się przewróciłam . Gdy skończyłam się malować nie było widać śladu po uderzeniach Bartka . Zeszłam po schodach na dolną część mojego domu , weszłam do kuchni , by zjeść śniadanie . Do zjedzenia zrobiłam sobie tosty z szynką i serem. Wszyscy domownicy jeszcze śpią. Wyszłam po cichu z domu by nie obudzić mamy  i taty . Poszłam w stronę szkoły  , gdy weszłam do szkoły przy szatni czekała na mnie Kinga.

Kinga - Hej Róża !

Róża-  Hej Kinga!

K- Czemu przyszłaś do szkoły w makijażu? Nigdy się nie malowałaś.

R- Spodobało mi się

Skłamałam.

K- Bartek cię znowu uderzył  a ty maskujesz makijażem , prawda Róża?

R- Zaraz  jest dzwonek muszę się jeszcze przebrać. Pan od Historii nie lubi jak się spóźniamy na jego lekcje . Pogadamy później.

Kinga spojrzała na telefon.

K- Nie zmieniaj tematu masz jeszcze 10 minut do dzwonka . Uderzył cię prawda ?

R-  Przyznaję uderzył mnie 

K-  Z jakiego tym razem powodu?

R-Spotkałam się z Michałem wkurzył się i mnie uderzył.

K- Czemu z nim  nie zerwiesz?

R- Przecież wiesz że się go boję.

K- Musisz coś z tym zrobić ! Nie może cię bezkarnie bić 

R- Masz rację , zerwę z nim dzisiaj

K- Dobra tylko w miejscu publicznym 

R- Okej , poczekasz na mnie i razem pójdziemy na historię? Ja tylko się przebiorę i idę.

K- Okej , poczekam

Gdy już się przebrałam , poszłam  z Kingą do sali nr 19 , gdzie mamy historię . Nie za bardzo lubię ten przedmiot ale lepsze to niż matma. Najbardziej lubię w-f . Moja ulubioną dyscypliną sportową jest siatkówka. Rozmyślam a historia leci , zostały 3 minuty do końca lekcji . Na końcu zeszytu pisałam swoje ulubione cytaty. Mam nadzieję , że mnie nie zapyta , bo wcale go nie słuchałam. Dobrze że lekcje się kończy. Dzwonek zadzwonił.

*Po lekcjach

Wychodzę z klasy po matematyce  najnudniejszym przedmiocie na świecie. Nie mogłam sie doczekać się dzwonka. Odliczałam minuty i sekundy , gdy wreszcie zadzwonił upragniony dzwonek. Poszłam w stronę szatni , ubrałam buty i kurtkę . Wyszłam ze szkoły i poszłam w stronę domu. Mam nie daleko , szkoła jest 3 km od mojego domu więc po 30 minutach byłam w domu.

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz