Rozdział 1
Rozdział 1
Róża
Obudziłam się o godzinie 07 :00 ubrałam się w to:
Poszłam do łazienki i umalowałam się , by nie było śladów po uderzeniach Bartka. Próbuje z nim zerwać od roku , ale boję się że mnie pobije jak kiedyś , gdy Kuba mnie pocałował ,Bartek wpadł w Furię i uderzył mnie kilka razy w brzuch , straciłam przytomność. On zadzwonił po karetkę i na ściemniał że się przewróciłam . Gdy skończyłam się malować nie było widać śladu po uderzeniach Bartka . Zeszłam po schodach na dolną część mojego domu , weszłam do kuchni , by zjeść śniadanie . Do zjedzenia zrobiłam sobie tosty z szynką i serem. Wszyscy domownicy jeszcze śpią. Wyszłam po cichu z domu by nie obudzić mamy i taty . Poszłam w stronę szkoły , gdy weszłam do szkoły przy szatni czekała na mnie Kinga.
Kinga - Hej Róża !
Róża- Hej Kinga!
K- Czemu przyszłaś do szkoły w makijażu? Nigdy się nie malowałaś.
R- Spodobało mi się
Skłamałam.
K- Bartek cię znowu uderzył a ty maskujesz makijażem , prawda Róża?
R- Zaraz jest dzwonek muszę się jeszcze przebrać. Pan od Historii nie lubi jak się spóźniamy na jego lekcje . Pogadamy później.
Kinga spojrzała na telefon.
K- Nie zmieniaj tematu masz jeszcze 10 minut do dzwonka . Uderzył cię prawda ?
R- Przyznaję uderzył mnie
K- Z jakiego tym razem powodu?
R-Spotkałam się z Michałem wkurzył się i mnie uderzył.
K- Czemu z nim nie zerwiesz?
R- Przecież wiesz że się go boję.
K- Musisz coś z tym zrobić ! Nie może cię bezkarnie bić
R- Masz rację , zerwę z nim dzisiaj
K- Dobra tylko w miejscu publicznym
R- Okej , poczekasz na mnie i razem pójdziemy na historię? Ja tylko się przebiorę i idę.
K- Okej , poczekam
Gdy już się przebrałam , poszłam z Kingą do sali nr 19 , gdzie mamy historię . Nie za bardzo lubię ten przedmiot ale lepsze to niż matma. Najbardziej lubię w-f . Moja ulubioną dyscypliną sportową jest siatkówka. Rozmyślam a historia leci , zostały 3 minuty do końca lekcji . Na końcu zeszytu pisałam swoje ulubione cytaty. Mam nadzieję , że mnie nie zapyta , bo wcale go nie słuchałam. Dobrze że lekcje się kończy. Dzwonek zadzwonił.
*Po lekcjach
Wychodzę z klasy po matematyce najnudniejszym przedmiocie na świecie. Nie mogłam sie doczekać się dzwonka. Odliczałam minuty i sekundy , gdy wreszcie zadzwonił upragniony dzwonek. Poszłam w stronę szatni , ubrałam buty i kurtkę . Wyszłam ze szkoły i poszłam w stronę domu. Mam nie daleko , szkoła jest 3 km od mojego domu więc po 30 minutach byłam w domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz